Być przywódcą w domu i w biznesie

To, jakimi jesteśmy ojcami, ma wpływ na to, jakimi jesteśmy liderami w biznesie i w polityce. Rozmawiam o tym
z dr hab. Grzegorzem Grochowskim, wykładowcą Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie i specjalistą
w zakresie dydaktyki zdolności oraz rozwoju osobistego.

 

 

Przyjmuję tezę podpartą na razie jedynie moją intuicją, że stając się coraz lepszymi przywódcami naszych rodzin, rozwijamy umiejętności, które są niezbędne, byśmy byli dobrymi liderami w biznesie. Czy zgodziłby się Pan z tą tezą?

 

Tak. Dlatego że jedną z cech lidera jest decyzyjność. To znaczy zdolność do tego, by podjąć decyzję i ją wdrożyć, tj. spowodować, by osoby, które są w przestrzeni tej decyzji, zadziałały zgodnie z jej treścią. Ojcostwo może być szkołą przywództwa, ponieważ uczy odpowiedzialności, autorytetu i odwagi w stanięciu za swoimi przekonaniami. Sięgnę po przykład z Biblii. W jednym z listów św. Paweł pisze, że biskup, czyli przywódca pierwotnego Kościoła (jeszcze zanim wprowadzono w Kościele celibat), powinien być mężem jednej żony i sugeruje, że jakim będzie mężem, takim będzie przywódcą Kościoła. Ja bym to również odniósł do przywódców w polityce i w biznesie. Jeżeli nie potrafisz mądrze poprowadzić swojej rodziny, dlaczego mam ci zaufać jako osobie decydującej o moim losie obywatela? Weźmy przykład Berlusconiego we Włoszech. Wszyscy wiedzą, jakie jest jego życie osobiste, a jednocześnie jego zwolennicy twierdzą, że im to nie przeszkadza i uważają, że może być świetnym przywódcą politycznym, mimo że jest lichym autorytetem w dziedzinie rodziny. Z kolei w tradycji amerykańskiej bardzo mocno podkreśla się, że prezydent Stanów Zjednoczonych to musi być mąż, ojciec, ktoś, kto w pewnym sensie jest ikoną i wzorcem.

 

Polska jest podobna pod tym względem do Ameryki.

 

Tak, w Polsce mamy w tym względzie konserwatywny pogląd i myślę, że to jest bardzo dobra sytuacja.

 

Z moich obserwacji wynika, że firmy traktują ojcostwo jako sprawę wyłącznie osobistą i nie poświęcają jej uwagi.
W jakim stopniu firmy powinny poświęcić uwagę ojcostwu?

 

Zachęcałbym firmy do stwarzania ojcom możliwości szkolenia się w aspekcie równoważenia pracy i życia osobistego oraz rozwijania kompetencji przywódczych realizowanych również w kontekście rodzinnym. Chodzi o pozornie oderwane od twardej wiedzy zawodowej szkolenie dotyczące właśnie roli ojca i bycia autorytetem. Takie szkolenie może skutkować tym, że ojcowie będą mocniej zdeterminowani, by być autorytetami również w pracy zawodowej
i zaczną wykazywać się większą kreatywnością i zaangażowaniem.