Menedżerowie z pola walki

W potocznym wyobrażeniu wojsko to silnie sformalizowana, zhierarchizowana i nieelastyczna organizacja. Nie myśli się o wojsku jako miejscu, w którym warto uczyć się, jak zarządzać. W rzeczywistości wojsko może być prawdziwą szkołą zarządzania, przygotowującą do konkurowania w świecie, w którym liczy się innowacyjność i przedsiębiorczość. Istnieją co najmniej dwa przykłady, które przemawiają za taką opinią.

 

Pierwszym przykładem są Siły Obronne Izraela (ang. Israel Defense Forces, w skrócie IDF). Dan Senor i Saul Singer, autorzy bestsellerowej książki „Naród Start-upów” dowodzą, że Izrael mógł stać się liderem badań i rozwoju dla wiodących firm technologicznych świata w dużej mierze dzięki armii izraelskiej. Ponieważ służba wojskowa jest w Izraelu powszechnym obowiązkiem, armia jest istotnym czynnikiem formacyjnym obywateli. W wojsku Izraelczycy uczą się improwizacji . W czasie walki znajdują się niejednokrotnie w sytuacji, w której muszą zaimprowizować sposób działania,  bo żaden podręcznik nie opisuje, jak sobie z nią radzić. Uczą się samodzielności. Świadomie utrzymuje się niedobór kadr na wyższych szczeblach, by większa odpowiedzialność spoczywała na żołnierzach niższego szczebla. W armii izraelskiej dowódcy kompanii mają po 23 lata i każdy z nich bierze na siebie odpowiedzialność za stu żołnierzy i dwudziestu oficerów! Izraelczycy przyswajają również specyficzny, antyhierarchiczny etos. Żołnierze są uczeni, że żołnierza nie definiuje ranga, tylko to, czy jest dobry. Dlatego mogą zadawać pytania przełożonym i otwarcie kwestionować ich decyzje. Zdarza się, na przykład, że podczas ćwiczeń szeregowiec bez oporu mówi do generała: źle to robisz, powinieneś to robić inaczej. Mogą też odwołać swojego dowódcę, jeśli nie mają do niego zaufania. Po prostu idą do jego przełożonych i mówią, że go nie chcą. Improwizowanie, przyjmowanie większej odpowiedzialności i kwestionowanie to doświadczenia, które kształtują dziś postawę izraelskiego przedsiębiorcy.

 

Jako drugi przykład można wymienić elitarne jednostki specjalne wchodzące w skład polskich sił zbrojnych. Żołnierze takich jednostek jak GROM czy Formoza osiągnęli najwyższy poziom profesjonalizmu zawodowego niezbędnego do wykonywania działań operacyjnych w ekstremalnych warunkach wojennych, czego potwierdzeniem są ich zasługi w czasie misji w Afganistanie i Iraku. Stale się doskonalą, nie mogąc sobie pozwolić na najmniejszy błąd, bo wiedzą, że może ich kosztować życie. Wyróżniają tych żołnierzy podkreślić trzeba dwie cechy. Pierwsza to gotowość działania w najtrudniejszych warunkach wojennych, często na nieznanym terenie nieprzyjaciela. Druga to gotowość do stałego doskonalenia siebie. Te dwie cechy właśnie odpowiadają wymogom konkurowania we współczesnym biznesie. Ze względu na tę odpowiedniość warto uczyć się od żołnierzy sił specjalnych, jak zarządzać.

 

W Telemachu jesteśmy głęboko przekonani, że doświadczenia zdobyte na współczesnym polu mogą być cenną inspiracją dla cywilów. Dlatego opracowaliśmy nowatorski warsztat „Efektywne działanie w każdych warunkach”, którego celem jest przybliżenie cywilom metod zarządzania operacyjnego sił specjalnych. Te metody znajdują zastosowanie w organizacjach cywilnych jak również w życiu prywatnym.

 

Fot. © IDF/Flickr